Herbata nie jest tylko napojem
Zastosowanie listków z drzewa herbacianego jest bardzo szerokie. Wykorzystuje się je w kosmetyce. Esencja herbaciana dodana do henny pięknie barwi włosy na brązowo. Naparem z zielonej herbaty skutecznie usuniemy obrzęk i zmęczenie oczu. W kuchni Birmy i Tybetu do dziś wykorzystuje się listki krzewu herbaty do sporządzania pysznych sałatek i zup. W połączeniu z czosnkiem jest wspaniałą przyprawa kuchenną. Zapach czosnku jest w towarzystwie herbacianych listków niewyczuwalny. W Birmie, Chinach i Tybecie sporządza się kiszonkę z liści herbaty, podobnie jak u nas z kapusty. Kisi się ja przez dwa tygodnie i podaje jako samodzielne danie. W Australii przyrządza się herbatę bekonową, gotując jej listki w puszkach po mięsie. Jest to ulubiony napój pasterzy owiec. Podobno działa lepiej niż red bull. Od wieków wykorzystywano fusy herbaciane do wróżenia. Niestety wróżki twierdzą, że z herbaty mogą przepowiedzieć jedynie najbliższe dni, a nie całą przyszłość. Napój herbaciany jest prawie zupełnie pozbawiony kalorii, o ile się go nie posłodzi, można go więc pić do woli w czasie diet odchudzających. Kunszt parzenia herbaty jest sztuką celebrowaną do tej pory w Japonii.
Picie herbaty jest korzystne dla organizmu człowieka
Co sprawiło, że chiński cesarz uznał herbatę za napój o magicznych właściwościach? Wydawać by się mogło, że to orzeźwiające działanie naparu było najwyżej cenione u herbaty. Jednak i inne właściwości są istotne. Herbata, w zależności od gatunku posiada bogactwo soli mineralnych i taniny, odpowiednika kofeiny w kawie. Istotny jest tez sposób parzenia herbaty, tak by najlepiej wykorzystać jej cenne składniki. Herbatę zieloną parzy się 2-3 minuty. Zawiera mnóstwo cennych składników a nawet lecznicze właściwości. Polecana osobom z wrzodami żołądka, nadciśnieniem,zestresowanym. Jej napar jest silnym antyoksydantem, skutecznie zwalcza wolne rodniki odpowiedzialne za starzenie się organizmu. Nie sposób wymienić wszystkich cech zdrowotnych poszczególnych gatunków herbat. Jeszcze krótko o coraz popularniejszej herbacie czerwonej pur-erh. Popularność zawdzięcza niewątpliwie w związku z jej korzystnym wpływem na odchudzanie. Znana jest jako spalacz tłuszczu. Nie należy jej słodzić, gdyż cukier znacznie osłabia jej działanie zdrowotne. Herbat w ogóle nie powinno się słodzić. Niszczy się ich aromat i neutralizuje ich magiczne właściwości.
Z jednej rośliny kilka gatunków naparu
Herbata biała, zielona czy czarna nie pochodzą z trzech rożnych krzewów lecz z jednego, tego samego. Rożnica w smaku i aromacie wynika z procesu obróbki suszu roślinnego, a zwłaszcza z procesu przeprowadzonej fermentacji liści. Ostatnio prawdziwy renesans przeżywa herbata zielona, ceniona za antyoksydanty. Tak naprawdę zielona nie jest lecz żółtawa, z zielonym odcieniem. Na początku zniechęca jej cierpki smak, pochodzący z nisko sfermentowanych listków. Jednak im więcej się pije tego rodzaju napar, tym bardziej się organizm przyzwyczaja do jej egzotycznego, cierpkiego smaku. Delikatniejsza jest herbata biała i najcenniejsza. Listki tej rzadko spotykanej herbaty są poddawane jedynie procesowi więdnięcia i lekkiego suszenia. Biała herbata Poobong pochodzi ze zbiorów przeprowadzanych jeszcze przed wschodem słońca. Zrywa się jedynie dwa listki z pędu, te najwyższe. Najpopularniejsza herbata czarna, stały gość na naszych stołach jest herbata z w pełni sfermentowanych i oddanych obróbce termicznej liści. Ma ciemna barwę i mocny, aromatyczny napar. Jest jeszcze herbata z grupy Oolong, w której listki są w połowie sfermentowane, a część liści zostaje cła, niepokruszona przez zwijanie.
Kilka słów o zbiorach herbacianych listków
Bardzo przypadł mi do gustu opis zbiorów herbaty za czasów cesarzy chińskich. Grupa dziewic, po wielokrotnym myciu rąk wkładała jedwabne rękawiczki i o świcie ścinała złotymi nożyczkami wierzchołkowe pędy krzewu herbacianego. Jedyną i nakazana przez cesarza porą na zbiór był przełom lutego i marca. Niesamowite, prawda? W czasach obecnych, dość trudno byłoby o armie dziewic i odpowiednią ilość złotych nożyczek, zbiory są bardziej unowocześnione. Pędy herbaty ścina się trzy razy w roku. Pierwsze wiosną, na przełomie kwietnia i maja. To najcenniejsze herbaty z ledwo rozwiniętych pączków wierzchołkowych i jednym listkiem pod wierzchołkiem. Drugi zbiór przypada na miesiące letnie, w czerwcu, lipcu i sierpniu. Listki z tego zbioru dają mocniejszy i bardziej aromatyczny napar niż ten delikatny z pierwszego, wiosennego. Herbaciane pączki i listki nadal zbierane są ręcznie. Wytrwały zbieracz potrafi zebrać do kosza, przytwierdzonego na plecach od 30 do 35 kg ziela. Następnie kosze są przetransportowywane do fabryki, gdzie poddawane są procesowi suszenia i fermentacji. W zależności od rodzaju procesu suszenia zależy gatunek herbaty.
Gdzie rośnie i jak wygląda krze herbaty
Pijąc codziennie kilka szklanek tego popularnego napoju nie zastanawiamy się jak wygląda roślina, z której pochodzą te listki. A jest bardzo piękna. Gdyby pozwolić herbacie rosnąć, szybko osiągnęłaby wysokość nawet do 18 metrów. Kwiaty ma delikatne, białe przypominające jaśmin i pachnie podobnie. Jest to kapryśna roślina, która wymaga dużej wilgotności i żyznej gleby. Dlatego najlepsze plantacje herbat znajdują się w górskich rejonach Chin, na stokach Kambodży i w prowincji Assamu. Tylko w klimacie subtropikalnym wilgotność powietrza jest wystarczająca do uprawy rośliny a stoki górskie mają idealną, przepuszczającą glebę. Im wyżej w górach jest uprawiana roślina tym jest cenniejsza i lepsza jakościowo w smaku i aromacie. Najlepsza herbata jest ze zbiorów na stokach górskich, na wysokości ponad 2000 metrów nad poziomem morza. Listki herbaty zanim staną się zielone i błyszczące, nadające się do zbiorów są początkowo pokryte meszkiem. Zbiory przeprowadzane są z 3-4 letnich krzewów trzy razy do roku, wiosna, latem i jesienią. Te ostatnie, jesienne zbiory dają najmocniejszy aromat, choć uważane są za gorsze gatunki. Najlepsze herbaty są z młodych, wiosennych listków.
Herbaciana „wojna” między Chinami a Japonią
Chińczycy mają to do siebie,że wszystkie swoje sekrety strzegą przed innymi krajami jak skarb narodowy. Podobnie było z herbatą. Długo zwyczaj parzenia liści z drzewa herbacianego istniał tylko w Chinach. Dopiero w VIII wieku naszej ery jeden z mnichów chińskich zawiózł do Japonii herbaciane listki. Japończycy zachwycili się naparem z herbaty do tego stopnia, że założono pierwsze plantacje krzewów herbacianych. Jednak na dobre rozpowszechniła się w Japonii dopiero w wieku XII. Razem z rosnącą popularnością picia herbaty, jako napoju prawie magicznego rozwijała się piękna kultura parzenia listków i podawania naparu. To w Japonii a nie w kolebce herbaty, Chinach narodziła się praktykowana do dzisiaj sztuka parzenia zwana „Drogą herbaty”.
Do Europy herbata trafiła dzięki holenderskim żeglarzom w XVII wieku. Najpierw delektowali się nią Francuscy monarchowie, później Włoscy aż trafiła do Anglii. Była bardzo cennym i drogim napojem wyższych sfer. Gdy car Rosji Aleksander otrzymał w darze od Chin skrzynię herbaty, postanowił sprowadzić zioło w większych ilościach do kraju. Rozpoczął się handel z Chinami, wymiana futer na herbatę.
Piękne chińskie legendy
Pierwsze wzmianki o herbacie, jako napoju, odnotowano w legendach chińskich z około 2737 roku p.n.e. Cesarz chiński ,zielarz i mędrzec, Szen Nung odpoczywał pod krzewem herbacianym pijąc przegotowana wodę, jak to miał w zwyczaju. Podmuch wiatru spowodował, że kilka listków z dzikiego krzewu herbacianego wpadło do filiżanki zapatrzonego w krajobraz cesarza. Cesarz, dopiero po kilku łykach zrozumiał,`co się stało. Nowy smak bardzo mu się spodobał i odtąd listki z krzewu herbacianego służyły do sporządzania ulubionego napoju cesarza. Inna legenda przypisuje odkrycie herbaty mnichowi Bodhidharma, który założył sobie, że będzie przez 7 lat medytować nie mrużąc powiek. Do końca medytacji został mu zaledwie jeden dzień, gdy zmęczenie zamykało mu powieki. Zerwał więc je i rzucił na ziemię. Z powiek wyrosły krzewy o listkach mających orzeźwiające właściwości. Inni twierdza, że mnich potarł powieki listkami z krzewu herbacianego i zmęczenie mu przeszło. Ta mniej okrutna wersja bardziej mi się podoba. Tak mówią chińskie legendy, a jak naprawdę wyglądały dzieje napoju herbacianego?